Informacja zwrotna w coachingu

Z jakiego względu informacja zwrotna jest tak istotna dla powodzenia procesu coachingu? Dlaczego nie wystarczy poklepanie po ramieniu i zachęta w stylu „dasz radę!”, aby iść do przodu? Dlatego że – oprócz motywacji do osiągnięcia celu oraz systematycznego działania – niezwykle istotne jest także weryfikowanie, czy na pewno zdążamy we właściwym kierunku, które z wybranych przez nas metod działają dobrze, a nad którymi warto jeszcze popracować lub spróbować innych.

W procesie coachingu bazujemy na zasobach klienta, to znaczy wychodzimy z założenia, że klient jest najlepszą osobą do stworzenia planu własnego działania, pod warunkiem że jest świadom posiadanych zasobów, bieżącej sytuacji oraz swoich potrzeb i dążeń. Dlatego też sformułowany w trakcie sesji coachingu plan działania jest w istocie najlepszym planem, jaki mógłby powstać, ale według wiedzy posiadanej przez klienta procesu w momencie jego tworzenia. Oznacza to, że w toku działania często konieczna jest „korekta kursu”, tak jak ma to miejsce w przypadku statku omijającego rafy, góry lodowe oraz inne niebezpieczeństwa.

Wiadomo, że w procesie coachingu, mającego pomóc w dojściu do wyznaczonego celu, najważniejsze jest rozpoczęcie działania, czyli wykonanie pierwszego kroku. Chociaż „każdy sukces zaczyna się w głowie”, to jednak nawet najbardziej misternie skonstruowany plan, co oczywiste, nie ma szans na powodzenie bez podjęcia działania. Mądre przysłowie mówi: „Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”, a jedna z życiowych prawd: „Ten się nie myli, kto nic nie robi”. Wynika z tego, że działając, możemy zaobserwować efekty naszej pracy i jeżeli są one niezadowalające – odebrać cenną lekcję. Ta lekcja jest bardzo prosta w przekazie: jeżeli coś działa – rób tego więcej, jeżeli coś nie działa – rób to inaczej. Podczas drogi do celu z pewnością pojawią się pewne trudności, a nawet porażki lub rozczarowania. Warto, aby takie wydarzenia traktować jako wartościową informację zwrotną. Nie lekceważyć ich, odwracając własną uwagę, ale przeciwnie – rozważyć, co można zrobić lepiej kolejnym razem. To najzupełniej normalne, że czasem pomylimy się lub nie do końca dobrze wykonamy dane zadanie. Istotne jest to, by zamiast porzucać rozpoczęty projekt czy proces zmiany, zastanowić się nad efektami podjętych działań. Na ile są one pozytywne? W jakim stopniu zbliżają nas do założonego celu? W jakim zakresie obrany „kurs” wymaga korekty?

Informacji zwrotnej dostarczają nam nie tylko efekty naszych działań, ale także otaczający nas ludzie – zarówno w środowisku pracy, jak i w środowisku prywatnym. Opinie wypowiadane przez niektóre osoby mogą być dla nas ważniejsze niż zdanie innych i mogą również bardziej lub mniej silnie wpływać na nasze odczucia. Kiedy ktoś udziela nam konstruktywnej informacji zwrotnej, czyli opartej na faktach oraz mającej formę otwartych pytań wzmacniających, najczęściej chętnie ją przyjmujemy, zastanawiając się, jak możemy poprawić naszą pracę, albo – gdy informacja jest w pełni korzystna - zyskując doskonały powód do świętowania! Gdy informacja zwrotna jest konstruktywna, nie ma w niej zabarwienia emocjonalnego. Dlatego zwykle pochodzimy do niej pozytywnie, dziękując za wsparcie, nawet gdy ujawni ona nasze słabsze strony albo niedostateczną jakość efektów pracy. Właśnie dlatego aspekt udzielania informacji zwrotnej stanowi temat tak ważny w obszarze szkoleń menedżerskich.

Inaczej jest, gdy informacja zwrotna przybiera formę oceny lub osądu. Gdy taki osąd jest korzystny, ale jednocześnie nie opiera się na żadnych faktach, może negatywnie wpłynąć na nasze odczucia. Brak faktycznej podstawy przeistacza bowiem pochwałę w pochlebstwo i rodzi raczej niechęć do „chwalącej” nas osoby niż jest powodem do świętowania osobistego sukcesu. Kiedy zaś osąd jest niekorzystny, czujemy się bezpodstawnie atakowani, a to wzbudza negatywne emocje. Co więcej, nierzadko zaczynamy się zastanawiać, czy może faktycznie jesteśmy niekompetentni i do niczego się nie nadajemy, a nasze poczucie własnej wartości zaczyna się chwiać.  

Warto nauczyć się, jak sobie radzić z osądzającymi komunikatami o negatywnym zabarwieniu. Gdy ktoś na nas psioczy, w pierwszej kolejności należy zastanowić się, czy w skierowanym do nas komunikacie możemy znaleźć coś ważnego, co krytykant – w dość osobliwy sposób – chce nam przekazać. Czy (pomimo stylu wypowiedzi) nie jest przypadkiem tak, że ten ktoś chce dla nas dobrze i próbuje wskazać na pewne niekorzystne dla nas zachowania, do których nie mamy ochoty się przyznać, nawet przed samym sobą? Czy w tym komunikacie nie kryje się ważna lekcja? Jeżeli po szczerej analizie okaże się, że wypowiedzi krytykanta nie zawierają niczego cennego lub użytecznego, warto uczyć się tego, jak odsuwać od siebie negatywną energię, a także przemyśleć, w jaki sposób możemy rzadziej lub w mniejszym stopniu znajdować się pod wpływem takiej osoby. W pewnych przypadkach, gdy czyjś bezpodstawny negatywizm nieustannie hamuje nas w rozwoju, warto nawet zastanowić się nad zrezygnowaniem – w miarę możliwości – z utrzymywania relacji. Pamiętajmy, że każdy komunikat wysłany do nas jest jak prezent, który nam ktoś wręcza. Jeżeli jest to pożądany prezent w postaci konstruktywnej i mądrej informacji, która może pomóc w rozwoju – przyjmijmy go. Natomiast, gdy jest to tylko kilka kropel jadu – nie czujmy się w obowiązku aprobowania takiego podarku. To, jak zarządzamy swoimi emocjami, jak również w dużej części to, kim się otaczamy, zależy od nas samych. Warto o tym pamiętać, by słuchając niewłaściwych osób, nie zboczyć z kursu lub całkiem nie porzucić obranego celu, gdy ktoś po raz kolejny powie „po co ci to”, albo „to się nie uda”.

 

Marta Czerwiec
Główny Analityk
Dział Organizacji i Rozwoju Zawodowego
Biuro Zarządzania Kapitałem Ludzkim ARR